Oszczędności na oświetleniu?
Wiele się ostatnio mówi i pisze na temat potrzeby oszczędzania energii elektrycznej. Temat modny, bo drożeje węgiel, ropa i gaz, bo efekt cieplarniany, bo mamy przestarzałe elektrownie, bo…. To wszystko prawda, ale czasami się zatracamy w tym wszystkim i tracimy właściwą hierarchię potrzeb i wartości. Niedawno w jakimś kraju zdecydowano, że za trzy lata całe oświetlenie ma być tam wymienione na energooszczędne – czyli wszystkie lampy będą wyposażone w żarówki energooszczędne. Ot po prostu – urzędnicy zdecydowali, wydali zarządzenie i wszyscy mają się dostosować – wszystkie lampy mają spełniać wymogi czyjegoś widzimisię.
Szkoda, że nikt nie pomyślał, że takie oświetlenie może kosztować drożej niż wynikłe z tego oszczędności. Bo nie do każdej lampy wkręcenie drogiej żarówki kompaktowej jest opłacalne. Tam gdzie światło jest używane rzadko, a oświetlenie sporadyczne – powinny być używane tanie żarówki zwyczajne czyli żarowe. Po co inwestować w oszczędność tam gdzie tych oszczędności nie ma? Bo co można oszczędzić na klatce schodowej gdzie światło jest nam potrzebne dosłownie przez kilkadziesiąt sekund? Po prostu żarówka kompaktowa (dużo droższa od zwykłej) szybko się zużyje i będzie trzeba wydać pieniądze na zakup nowej. Gdzie tu rachunek ekonomiczny???